04 06 2014Dzień dziecka

Wyjechaliśmy z chłopakami na dzień dziecka. Niby miałam mocne postanowienie, że napiszę posta z okazji dnia dziecka, niby był dostęp do internetu, a właściwie nie niby, był! Niestety (lub stety):

a) jak tylko dojechaliśmy na miejsce mocne postanowienia straciły swą moc

b) nie chciało mi się przynosić komputera z samochodu

c) pochłonęło mnie bezgranicznie dolce far niente...

I trzyma do dziś.

Dzieciom spóźnione życzenia, spóźnione acz z serca.

W życiu kieruję się zasadą, że dobrzy ludzie to ci, którym (świadomie bądź nie) udało się zachować trochę dziecka będąc już metrykowo dorosłym. Mam na myśli ciekawość, otwartość, zaskakujące spojrzenie na sprawy niby oczywiste... Życzę zatem dużego wysycenia maleńtastwem na nadchodzący rok licząc od 1 czerwca :), a nie od 4 i dodatkowo - WOLNOŚCI :)