30 06 2012Sobota

Pierwsza sobota wakacji zapowiada się doskonale... słońce, upał, lenistwo... i o to chodzi!

Nie mamy żadnych planów i jest cudownie...

Zmęczyłam się tym rokiem szkolnym bardzo. To w ogóle był bardzo intensywny rok dla mnie... ale dziś nie będę podsumowywać, dziś będę się cieszyć, że już po wszystkim! juhu!

Po południu...

Wzięłam się za moje kwiatki ogródkowo-balkonowe. Nie miałam wcześniej czasu! I od razu ładniej. Jeszcze ładniej :)

Miała być burza, ale chyba sobie poszła... zatem wieczorem - podlewanie! yeah!

23 06 2012Nowa recenzja "Gór na opak"...

Zapraszam do przeczytania nowej recenzji "Gór na opak" tu

Wreszcie słońce! Juhu!

22 06 2012wirussss

Skonsultowałam swoje złe samopoczucie i niemoc ogólną z lekarzem i okazuje się, że... najprawdopodobniej złapał mnie, albo ja go... jakiś wirus żołądkowy. Jak to ujął mądry lekarz - wirusy żołądkowe atakują także układ nerwowy i to powoduje, że skupić się trudno, coś zrobić trudno, sił umysłowych brak, w ogóle sił brak... Na szczęście wirus już sobie poszedł :) a ja powoli wracam do siebie... na weekend:)

 

20 06 2012Chora jestem i zatruta

Chora jestem i zatruta, a tu tak pięknie na dworze... I z uroczym słonecznym widokiem za oknem - ja leżę dogorywam i tradycyjnie (ostatnio) nic nie robię. Zobaczę zatem jak uda mi się dzień gdy nic nie robię... i co ostatecznie z tym zrobię;)

Miłego dnia!

18 06 2012Flaga

Postanowiłam jednak nie zdejmować flagi z samochodu... Jeszcze trochę z nią pojeździmy ;) żal mi tych emocji, tej wspólnoty, tych krzyków, szalików i radochy ze wspólnego kibicowania... Fajnie było!

Mój syn jutro jedzie na zieloną szkołę. On się boi trochę, ja przeżywam trochę... Gustaw (syn młodszy) zastanawia się jak my przez te 4. dni damy radę bez Ignasia... eh - tęsknota! Jeszcze nie wyjechał, a my już tęsknimy:) Wrócimy zanim się zorientujemy, że wyjechał:)

Miłego poniedziałku (choć poniedziałki to nie mój żywioł:)

 

13 06 2012Euroszał

Nie sądziłam, że mnie weźmie...i się zdziwiłam. W poniedziałek umówiłam się ze znajomymi na "pogadanie". W knajpie był telewizor... zatem niewiele pogadaliśmy, ale za to obejrzeliśmy mecz. Działo się to wszystko na Nowym Świecie, ludzi pełno, atmosfera dobra, wciągająca... Podobało mi się na tyle, że wczoraj wzięłam moich synów do strefy kibica pod Pałacem Kultury, na mecz Czechy - Grecja. Poszli z nami moi rodzice, i wszyscy synowie, dziadkowie i ja - bawiliśmy się doskonale! Na mecz Polska - Rosja poszliśmy już do domu, bo jednak, i późno, i nie byłam do końca pewna jak to będzie w trakcie tego meczu...

Powiem tak - słyszałam opinie, że jest słabo, że mało fajnie, że strefa nie taka... no to mi się podoba:) i atmosfera na ulicach też bardzo! Szkoda tylko, że Warszawa cała rozkopana...


 

11 06 2012I po

Ostatnio weekendy gonią weekendy :)

Dłuuugi weekend spędziłam w miejscu bez zasięgu komórek i bez internetu... jej, to jest przeżycie:) W związku z brakiem technologii, skupiłam się na nicnierobieniu, a moi synowie na pracach remontowo-ogrodowo-budowlanych:) Pogoda była przyzwoita. Meczu słuchałam w radio... fajnie:) No i wróciliśmy i trzeba się jakoś połączyć z rzeczywistością... zatem kawa, kawa, kawa, a potem jakoś to będzie:)

 

03 06 2012Weekend

Jak zwykle minął zbyt szybko.

Odpoczęłam ciut, choć kręgosłup - od ślęczenia przy komputerze wciąż boli:(

Zapraszam do posłuchania zeszłotygodniowej rozmowy w RDC w programie "Leniwa sobota", w którym opowiadałam o Danii - w zakładce "media o mnie", w dwóch częściach:)

01 06 2012Dzień dziecka

Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka - wszystkim, którzy się poczuwają:)

A co do wolności... skończyłam kawał (dobrej - jak to mówi mój młodszy syn) roboty! Koniec prac zbiegł się zupełnie przypadkowo z nagłą jasnością w mej głowie co do przyszłości. Od tygodni, żeby nie powiedzieć miesięcy myślę, waham się i kombinuję... i nic, a sprawy ważne i wymagające mojej decyzji, a potem działania. A tu nagle w jednej chwili, zupełnie niespodziewanie... - wszystko stało się dla mnie jasne. Bum! i już wiem co robić. Co za ulga:) Teraz tylko ciut żałująję, że niepotrzebnie zaprzątałam sobie tym wszystkim głowę przez ostatnie miesiące... przecież samo by się rozwiązało - jak widać;)

Dobrego dnia!