30 09 2011Wszystko czego dziś chcę...

Dziś chcę już tylko usiąść i posłuchać listy!

Szychta pisarska odpracowana, nawet z nawiązką.

W radio właśnie Kings of Leon - jestem od nich uzależniona jakoś...

Wrzuciłam dwie nowe recenzje "Gór na opak" i wywiad z Shape'a, w którym coś tam mówię o pasji. To wszystko na co dziś mnie stać.

Dobrze, że weekend już za rogiem... O! A teraz R.E.M. - oni ponoć skończyli karierę... buuuuu:( Dobrze, że są płyty, no i radio oczywiście:)

28 09 2011Nie piszę, bo

Nie piszę na bieżąco, bo... piszę nieustannie wprost.

Wreszcie udało mi się wpaść w ciąg pisania i piszę, piszę i piszę...

Nie odbieram telefonów, nie odpisuję na maile, porozumiewam się otoczeniem monosylabami, jestem w swoim świecie... co uwielbiam!

 

25 09 2011Po Lądku

Wróciłam!

Nie było łatwo. Zależało mi na tym, żeby być w domu po południu, wczesnym wieczorem. A zatem... Wstałam o 5:30, o 6:30 autobus z Lądka do Wrocławia. Pan kierowca nie włączył ogrzewania, wszystkie szyby zaparowane, nic nie było widać... aż w końcu wyszło słońce i rozmroziło troszkę autobus. Przemarzłam koszmarnie. Ja w ogóle jestem zmarzluch... ale - tak tylko pytam retorycznie - czy włączenie ogrzewania to taki straszny problem?!? Dobra nie marudzę. Dalszą część trasy pokonałam PKP i tam dla odmiany było ciepło, głośno i tłoczno... Ale jestem już w domku, chłopaki oglądają baję, a ja kurcze... nadrabiam...

Ale zanim zaczęłam wracać. Było cudne spotkanie z czytelnikami. Pokazywałam slajdy, opowiadałam dlaczego zaczęłam pisać i czemu na jakiś czas zawieszam pisarstwo górskie... Nie mówię, że już nigdy nie popełnię nic poświęconego górom, bo... nigdy nie mów nigdy... w każdym razie przez najbliższy rok. Dziękuję wszystkim, którzy znaleźli czas i chęć i przybyli tłumnie!

Byłam na dwóch pokazach, na spotkaniu z Anią Czerwińską i z Darkiem Załuskim. Darek tradycyjnie skromnie opowiadał o swoich sukcesach i pokazywał piękne zdjęcia i filmiki z tegorocznego K2. Miło było patrzeć i słuchać.

Spotkałam kilka fajnych osób. Było miło, dobrze i słonecznie, tylko tradycyjnie - za krótko!

04 09 201124 września mam pokaz w Lądku Zdroju

24 września - w sobotę - o godzinie 14:30, w ramach XVI Przegląd Filmów Górskich w Lądku Zdroju, mam swój pokaz slajdów.

Więcej informacji znajdziecie tu

Piszę z wyprzedzeniem, żeby nie było, że nie mówię co i gdzie robię, i jak można mnie spotkać.

O Festiwalu w Lądku ładna informacja na portalu wspinanie.pl

 

 

23 09 2011Wokół Dania, Dania i Dania

Czytam o Danii, myślę o Danii, piszę o Danii, rozmawiam już tylko o Danii... czasem jeszcze o Wyspach Owczych i Grenlandii... Historia, zabytki, ciekawostki, moje przygody i wspomnienia, ludzie, smaki... znani Duńczycy, co w tej Danii robić... I to mniej więcej tak... Poza tym? Raczej nic...

19 09 2011Spać

Miałam pójść wcześniej spać.

No i nie wyszło. Siedzę, patrzę tempo w kompa, przeglądam gazetki, słonecznik, herbatka... i jakaś nagła dziwna dawka adrenaliny... ale skąd o tej porze?!?  Mam nadzieję, że niebawem odpuści i pozwoli pójść spać, bo już czas...

 

17 09 2011Pracująca sobota

Mój starszy syn wstał dzisiaj, a dzięki niemu także ja wstałam - o 6:45!

Mój młodszy syn obudził się o 9! I to jest to co lubię...

Plan był taki - wysypiamy się... kto się wyspał ten się wyspał, ja nie :( A potem chłopaki idą z kolegą i tatą kolegi w plener, a ja piszę...

Wykonanie: poszli... ja... porządki, podlewanie kwiatów, pranie, rozwieszanie, zakupy, obiad... Jak już nic nie było do roboty, to wlazłam do wanny, żeby trochę koncentracji złapać... W końcu usiadłam. I jakoś poszło... Co ważne po drodze byłam mało miła dla ludzkości, jak już odbierałam telefony to przez zaciśnięte zęby cedziłam... piszę przecież... a przeważnie nie odbierałam... za to wymieniłam milion smsów z takim jednym co mnie dziś wyjątkowo denerwował.

Wrócili. Zmęczeni i szczęśliwi. Obejrzeliśmy Madagaskar 2. Kocham tę baję... Król Julian to mój idol. Widziałam ten film tak lekką ręką z dwieście razy, nie przesadzam, był czas, że oglądaliśmy go rano i wieczorem. I nadal mi się nie znudził, nadal mnie bawi, co gorsza - ja na serio uważam, że to mądry film, może czasem nie dla dzieci, ale co tam;)

Chłopaki śpią... Ja zaraz do nich dołączę... a jutro... pracująca niedziela:)

16 09 2011Spokojny piątek

Jestem dziś zadowolona z siebie.

Nadrobiłam część zaległości, nie oszukujmy się - wszystkich zaległości nadrobić się nie da... Załatwiłam kilka spraw i coś udało mi się pchnąć i jakimś sprawom nadać bieg... Oj cieszę się.

Na jutro mam wiele planów. Zatem jest szansa i nadzieja, że kolejnych kilka spraw i sprawek będzie załatwionych.

Ale dziś jest dziś i jestem zadowolona z tego (ależ to zadziwiające!) pracowitego piątku:)

A teraz lista, herbatka i kot na kolanach:) Jest dobrze!

Słucham listy i będąc na fali... wrzuciłam nawet na stronkę zaległe fotki z mojego pokazu w Zakopanem. Zapraszam do oglądania ;)

 

 

 

 

14 09 2011Weekend w domu

Wiem, że dopiero czwartek, a ja już głową na weekendzie.

Ale to taki cudny weekend jest. Zostaję w domu. Chłopaki też. Nigdzie nie jedziemy. Nic nie musimy. Znaczy tak nie do końca, bo ja muszę pisać książkę... ale to muszę robić codziennie... a wychodzi jak zwykle :)

Weekend już tuż tuż, za rogiem prawie:)

 

 

 

 

13 09 2011Trzynastego...

Wszystko zdarzyć się może...

Ja już mam małe sukcesy (a dopiero 10!)... zapomniałam telefonu z domu... a bez komórki to człowiek (czyli ja) nieswój:)

O 11 byłam w urzędzie, zbierałam dokumenty od tygodnia - pełna wiary w sukces, odważnie poszłam. Pani z okienka spokojnie na karteczce spisała mi listę braków... Jeszcze tylko PIĘĆ umów i już! Tia.... Trzynastego...

Idę też dziś do dentysty i normalnie nie mogę się doczekać... :)

Trzynastego...

 

 

 

 

 

11 09 2011Wróciłam z Zakopanego

Wróciłam właśnie z Zakopanego.

Bardzo jestem zadowolona ze spotkania z czytelnikami. Mam nadzieję, że czytelnicy też się cieszą:)

Byłam na spotkaniu z Joe Simpsonem. Było to dla mnie bardzo ważne spotkanie, niestety otworzyło też niezabliźnione jeszcze kawałki smutku, żalu i tęsknoty. Na szczęście ludzie, których spotkałam przypadkiem wieczorem, pewnie nawet nie zdając sobie sprawy przywrócili mnie do świata.

Dobra atmosfera. Fajne miejsce. Ciekawy program. Ciekawi ludzie. Mnie się podobało, bardzo!

Spotkanie ze mną poprowadziła Beata Słama - jeszcze raz wielkie dzięki za miłe słowa!

Oto kilka zdjęć z mojego pokazu:) - zrobiła mi je Pani Bożena Gąsienica - dziękuję za użyczenie :)

 

04 09 201111 września mam pokaz slajdów w Zakopanem

11 września - w przyszłą niedzielę - o godzinie 13:00 w ramach 7. Spotkań z Filmem Górskim w Zakopanem, w Dworcu Tatrzańskim, przy ul. Krupówki 12, mam swój pokaz slajdów pt. "Z górami w tle".

Opowiem o swoich książkach i drodze do bycia autorem, oczywiście o górach też coś opowiem.

W pokazie wykorzystam zdjęcia z Nepalu, Pakistanu, a także Danii autorstwa Piotra Morawskiego i moje.

Więcej informacji można znaleźć tu

Serdecznie zapraszam i do zobaczenia!

Będzie Joe Simpson.... wypasik!

Z ostatniej chwili - o Festiwalu wyborcza.pl

O moim pokazie ciut więcej

 

 

09 09 2011Zakopane jutro rano

Jutro rano ruszam do Zakopanego. Miałam jechać już dziś, ale nie dałam rady.

Plus decyzji o wyjeździe jutro jest taki, że nie musiałam dzisiaj się spieszyć i robić wszystkiego na wariata. Minus, że z planów wyspania się w sobotę - nici!

Jutro wstaję o 6!:(

A teraz popiszę...

 

07 09 2011Shape i czasu brak

Bynajmniej nie będzie o tym, że nie mam czasu na treningi, bieganie, zdrowy i sportowy tryb życia...

Czasu nie mam na nic. Nie odpisują na maile, nie odbieram telefonów, nie oddzwaniam, mam nawet zaległości w odpisywaniu na smsy... Książkę piszę na całego, a poza tym... uczestniczę w zebraniach rodzicielskich, chodzę do pracy, odwożę, odbieram i staram się - nie zwariować.

Na treningi nie mam czasu to oczywiste, zatem o tym wspominać nie będę:)

W zastępstwie zatem działań ruchowych - udzieliłam wywiadu, który można przeczytać w najnowszym magazynie Shape. Opowiadam co sądzę o pasji.

 

06 09 2011Ząb...

Kto to widział, kto słyszał, żeby jeden ząb dawał tak w kość jak stado zębów (niemalże:)?!?

Ale już lepiej, jeszcze ze dwa tygodnie i będę na prostej z tym zębem, tak mówi moja pani stomatolog.

Komary albo jak mówi mój młodszy syn - to nie komary to komarzyce żrą... A zatem wszystkie te co żrą mieszkają u nas... Serio! Jesteśmy zeżarci. Ja to nawet jestem zeżarta i wiem... że mam ząb - jeden, bo jeden boli:)

Herbatka, Herkules na dvd i zaraz oni spaty, a ja... a ja będę w ciemnościach siedzieć, żeby mnie komarzyce nie zobaczyły, może po ciemku i ząb zapomni, że ma boleć:)

 

 

05 09 2011Wrzesień

Rada rodziców, fundusz klasowy, fundusz chusteczkowy - wrzesień obfituje w nad-użycie! wyrazów, których w następnych miesiącach nie używa się wcale.

Wrzesień to także miesiąc, w którym należy podjąć szereg trudnych decyzji - czy obiad z zupą czy bez, od której godziny dziecko będzie przychodzić do przedszkola/ na świetlice, na jakie zajęcia dodatkowe dzieci zapisać, tak, żeby z nadmiaru obowiązków samemu nie paść... Tak jest co roku, co roku życie prostuje wszystkie ambitne wybory:) Na szczęście!

Na bank przyśni mi się dzisiaj jakiś fundusz... byle nie we frankach szwajcarskich:)

 

 

 

04 09 2011Spotkania, wieczory, życie

Byłam wczoraj na spotkaniu w Katowicach. Upewniłam się w przekonaniu, że świat jest mały i że wszyscy znają wszystkich, albo przynajmniej znają kogoś kto zna wszystkich:)

A potem, wróciłam PKP do domu - pociągiem międzynarodowym i .... nieklimatyzowanym. Mój organizm przyjął dużo, duuuużo ciepła, po które planuję sięgnąć w trakcie nadchodzącej zimy!

A wieczór... jakoś tak kojarzy mi się z tą piosenką...

O tym wczorajszym spotkaniu, wieczorze i moim życiu mogę powiedzieć tylko jedno - trwaj chwilo, jesteś piękna!

 

 

31 08 20113 września - spotkanie w Katowicach

Już większość strachów sobie poszła.
Mam nadzieję, że te które zostały pójdą sobie precz w przyszłym tygodniu.

Jutro rano jadę do Katowic, jeśli ktoś by miał czas i chęci na spotkanie to zapraszam o 13, do Centrum 3Stawy.

Więcej informacji tu