30 06 2011Ważne rozmowy cd.

Właściwie to chciałam głównie napisać o tym, że trwam w terapii lodowej... Dziś byłam na lodach sama. Była to spontaniczna decyzja, zobaczyłam lodziarnię... i zamówiłam 4 kulki tryskawkowych, dużo bitej śmietany i truskawki. Było to tuż po treningu, który bardzo, ale to bardzo korzystnie wpłynął na mój nastrój. Lody jadłam bez cienia wyrzutów sumienia, przcież dopiero co spędziłam ponad godzinę dzielnie ćwicząc, sapiąc... co jakiś czas zastanawiając się po co ja właściwie to robię... w lodziarni zrozumiałam po co:) Właśnie po to, żeby jeść dużo lodów bez cienia, bez nawet cienia myśli w głowie - matko ile to ma kalorii?!

Mądre rozmowy cd. Nie znajduję (póki co) odpowiedzi na dręczące mnie pytanie. Czemu ludzie sobie bliscy, którzy się lubią, szanują, bywa nawet czasem, że kochają... nie potrafią ze sobą rozmawiać. Nie znajduję odpowiedzi na to pytanie od lat... Żyję nadzieją, że jednak kiedyś zrozumiem.

Dobrej nocy! Ja się biorę za film. Jutro opiszę, obiecuję.

A i zapomniałabym, kupiłam bilety. Na dobry początek jadę do Danii.

 

29 06 2011Ważne rozmowy

Rozmowa wczorajsza - taka sobie. Właściwie o wszystkim i o niczym i do tego zupełnie nie po mojej myśli. Wróciłam smutna, może nawet zła. Dziś rano obudziłam się na szczęście w przyzwoitym nastroju... i pomyślałam, że nie wszystko trzeba wygrać tak od razu i że może czasem porażka jest dobrym początkiem drogi do sukcesu...

W przypływie takiego sobie humoru wzięłam się również wczoraj za rozmowy o życiu. Wniosek mam jeden... jak mam zły humor, to lepiej, żebym się za rozmowy o życiu nie brała. Tyle tylko, że jak mam humor dobry, to widzę świat przez różowe okulary i bądź tu mądry?!

Dziś ważnych rozmów nie przewiduję. Miłe spotkanie wieczorem i to tyle. No oczywiście poza pracą, pracą i pracą:)

28 06 2011Różowe okulary

Wczoraj Jagoda napisała do mnie maila, między innymi o tym, że bardzo warto jest mieć różowe okulary, że warto wierzyć w to co się robi i nawet jak się człowiek rozczaruje, to i tak warto... Poradziła, że może dobrze by było gdyby te różowy okulary były z filtrem:) Poszukam zatem takich!

Byłam wczoraj na treningu. Zmęczyłam się na maksa... i wróciłam do domu szczęśliwa. Jako, że jak ja się przyczepię to łatwo nie odpuszczę... i teraz nie wiem czy lody czy trening lepiej działają. Może mega opcją jest trening, a po nim lody w miłym towarzystwie... O! To jest to, przetestuję i dam znać.

Dziś znów mam jakieś ważne rozmowy, kurcze jak ja nie lubię ważnych rozmów. Denerwuję się, tracę rozum, nie wiem co odpowiedzieć (a ja zazwyczaj wiem co odpowiedzieć), jak coś idzie nie po mojej myśli, to od razu chce mi się płakać... eh :( Ale jest też taka możliwość, że pójdzie dobrze i że po tej trudnej rozmowie będzie ciut lepiej i łatwiej w życiu... Spróbuję się trzymać tej myśli.

27 06 2011Weekend i nie tylko

Byłam na lodach. Nie sądziłam, że można zjeść tyle lodów na raz i jeszcze się uśmiechać. Humor mi się nie poprawił tym razem, ale jakoś terapia lodowa wpłynęła pozytywnie na jasność mojeg umysłu i dostrzegłam sprawy, których wcześniej nie widziałam. Oczywiście może być tak, że nie chciałam tych spraw widzieć. A może też jest tak, że jak się chce świat widzieć różowym to kupi się w tym celu różowe okulary... Tak ja taka właśnie jestem. Widzę co chcę widzieć i trudno mnie przekonać, że jest inaczej.

Weekend udany.

Poniedziałek trudny, ale wierzę, że będzie udany...

24 06 2011Praca, trening

Mój dzień dziś: praca, trening, praca... trening... i potem wpadają znajomi.... :)

22 06 2011Monotematyczna

Będę monotematyczna. Kupiłam lody. Mam humor taki sobie. Siedzę sama. Dzieci śpią. Ja nadrabiam zaległości z pracy, takie co to miały być zrobione na wczoraj... i zaraz, na koniec tego dziwnego dnia, zjem lody. Tak, wiem, że to niezdrowe, wiem, że tak nie można... ale zjem, co mi tam?! Jakąś radość trzeba mieć z tego życia! Moją dziś... i nie tylko dziś stanowią lody.

A i tak do lodów można posłuchać, że... gdy nadejdą gorsze dni to razem łatwiej je przetrzymać...   z lodami razem, w moim przypadku:)

 

21 06 2011Kotku, kotku...

Mój syn Gucio wczoraj zasypiając śpiewał sobie sam kołysankę. Dziecięcym, słodkim głosikiem, cichutko, jak to kołysankę śpiewał tak: Kotku, kotku co ty robisz dziś? Idę spać w swoim łóżeczku, jak mi kazał Krzyś. Z tą piosenką, z tym obrazkiem w głowie - słodkim i bardzo wzruszającym - zasypiałam też ja... spokojnie ukołysana przez mojego synka. Nie dobudziłam się do końca jeszcze, kołysanka troszkę mnie jeszcze trzyma w sennym świecie...

 

20 06 2011Pada i pada

Pada i pada, i pada... Obudziłam się w złym humorze. Jednak tylko mi się wczoraj wydawało, że 12 godzin snu to wystarczająca dawka, żeby odespać emocje koncertowe, pokoncertowe i powrót jak świta... Nie wystarczyło. Spałam dziś znów jak dziecko i wstawać bardzo, ale to bardzo mi się nie chciało... Wstałam. Padało. Poszłam do pracy. Padało. Poszłam na spotkanie z ludźmi, którzy polubilimi moją pierwszą książkę i chciało im się do mnie napisać... I nie wiem jak to się stało, bo za oknem padało nadal, ale humor zaczął mi się poprawiać - chyba z każdą minutą rozmowy, z każdym łykiem herbaty było lepiej. I teraz? Niech pada! Co mi tam?:) Ja właściwie lubię jak pada, dzięki moim czytelnikom sobie o tym przypomniałam. Dziękuję! Miłego dnia... co tam, że pada:)

19 06 2011Po koncercie

Chyba wreszcie odespałam:) Było super. Co prawda - mam takie wrażenie, że ja po prostu tak lubię Moby'ego, że mógłby nawet nie grać, ważne, że jest... i tylko to się liczy i dzięki temu od razu mam dobry humor. Bawiłam się super. Ta energia tłumu! Jej, jak to działa! Wracałam jak świtało.... O samotności nie było mowy! Energia, energia, pozytywna energia dookoła. Jeszcze dziś mam uśmiech dookoła głowy!

16 06 2011Moby

Idę jutro na koncert Moby'ego. Tak zakręciłam biletmi, tak pokombinowałam, no i ostatecznie przekombinowałam, że idę sama... a mam dwa bilety:( Sama na pewno nie będę, bo na koncercie będzie pewnie kilkadziesiąt tysięcy ludzi, ciekawe czy dotknie mnie coś co zgrabnie nazywa się... samotność w tłumie. Napiszę, napiszę... dam znać.

17 06 2011Takie tam o lodach

Terapia lodami działa! Przepis: lody śmietankowe + lody truskawkowe + nieprzyzwoicie dużo bitej śmietany + dużo truskawek... zjeść! Najlepiej jeść w miłym towarzystwie. A potem razem z miłym towarzystwem popić te lody dobrą herbatą... bo inaczej... No ja w każdym razie muszę popić herbatą:)

 

16 06 2011Takie tam o życiu

Zastanawiam się, ile razy trzeba w życiu zostać wystawionym przez innych, żeby przestać ufać ludziom... ja to się chyba nigdy nie nauczę :( A tak bardzo chciałabym być mądra, sprytna, przeczuwać czy ktoś wart zachodu czy nie... Nie jestem. A przecież już tyle w życiu przeżyłam, eh... człowiek uczy się całe życie, całe życie chyba od nowa. Na szczęście idę dzisiaj na lody... zjem dużo lodów i od razu świat będzie piękniejszy. Sprawdzę czy terapia lodami zadziałała. Dam znać, obiecuję:)

 

14 06 2011Bilety...

Jestem na etapie rezerwacji biletów, przeglądania przewodników, załamywania się nad mapami... jakoś tego wszystkiego dużo, a ja taka biedna sama :) Czasem muszę się nad sobą porozczulać. Jak już w końcu się zdecyduję gdzie pojadę najpierw - kiedy i jak - to dam znać... na razie dużo burzy w mojej głowie, zmiany jak w kalejdoskopie, pomysłów sto na minutę i cały czas zmiany, zmiany, zmiany i tak na okrągło. Zwariować można ze mną:)

10 06 2011Podróże

Przygotowuję się właśnie do kilku podróży. Chcę odwiedzić kilka miejsc, takich, które znam z czasów studenckich... i zobaczyć jak odnajdę się w nich teraz. Tak bardzo się zmieniłam przez te 10 lat, ciekawe czy te miejsca też się zmieniły...

06 06 2011Znalazłam dzisiaj recenzję...

Znalazłam dzisiaj recenzję... ciekawą, przemyślaną... bardzo mi się podoba... jak napiszę, że podoba mi się nie dlatego, że jest pozytywna, a dlatego, że jest mądra... to mało kto mi uwierzy. Na prawdę podoba mi się dlatego, że jest mądra. Poczytajcie sami!

granice.pl

01 06 2011Mój dzień dziecka

Moje cudne wydawnictwo zrobiło mi prezent - jak sądzę z okazji Dnia Dziecka. Dostałam przesyłkę z nową edycją "Od początku do końca". Prezent super! Ja jestem zachwycona:) Tak wyglądam jak jestem zachwycona:)

Książka w księgarniach dostępna będzie od połowy czerwca.